Izabella Frączyk

Do trzech razy sztuka

Anna sprzedaje ubezpieczenia, jednak z całego serca nienawidzi swojego zajęcia. Pewnego dnia, za przyczyną wiarołomnego narzeczonego, jej życie osobiste wywraca się do góry nogami, sprawy zawodowe również się komplikują. Kobieta stawia wszystko na jedną kartę i zmienia pracę. Zajęcie znajduje przypadkiem – i nie jest przekonana, że mu podoła. Bezduszna korporacja farmaceutyczna  wysoko podnosi poprzeczkę i Anna musi dać z siebie wszystko, by jakoś odnaleźć się w nowych realiach. Skomplikowany system relacji międzyludzkich oraz intrygi wewnątrz firmy mocno dają jej się we znaki, a do tego wymagający klienci, dalekie wyjazdy i szkolenia pogłębiają jej frustrację, ale jednocześnie wywołują ducha walki. Czy przyzwyczajona do spokojnej pracy agentka od ubezpieczeń poradzi sobie w korporacyjnym tyglu, gdzie non stop coś się dzieje i gdzie  w wyścigu szczurów do końca nie wiadomo kto przyjaciel, a kto wróg. Czy Anna nareszcie znajdzie pocieszenie w miłości?


  1. Radomianka w dniu pisze:

    Najbardziej podobały mi się te kawałki kurczaka o smaku kury zmielonej razem z kurnikiem :-))
    I proszę nie zmieniać stylu pisania pod żadnym pozorem ! Pozdrawiam.

    • Iza Frączyk w dniu pisze:

      Bardzo dziekuję za wpis. Cieszę się, że się Pani podobało, a stylu nie zmienię, bo ja inaczej nie umiem 🙂 Iza

  2. Lunka1969 w dniu pisze:

    Nie ukrywam, że miałam okazję poznać panią Izę, zamienić z nią parę zdań, a nawet otrzymać autograf.
    I zdarzyła się rzecz magiczna. Tych kilka zdań, uśmiech i styl, jaki lubię, wbiły mnie z lekturą jednej z wcześniejszych książek pani Izy w fotel do późnych godzin nocnych. Bardzo się wciągnęłam w akcję, opowiedzianą z lekkością i swadą, zatem dziś melduję sie za spotkaniu autorskim w pięknej Bochni, w księgarni Buk Buk. Do zobaczenia dziś o 17.00:)

  3. Honorata w dniu pisze:

    Aaaaaa! Pani Izabello! Już się nie mogę doczekać tej nowej książki! 🙂 Proszę wybaczyć zbyt dużą ilość wykrzykników, ale emocje mnie poniosły 🙂 Okładka prześliczna. Teraz czekamy na czerwiec 🙂

    Załączam serdeczne pozdrowienia,
    Honorata

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *